Napieraliśmy...

Sprawozdania z wyjazdów naszej grupy.

Kolejna wizyta na Islandii. Autor A. Hajnas

             Adam Hajnas w dalszym ciągu eksploruje Islandię. Tak to relacjonuje: "W tym roku również wybrałem się Islandię celem dalszego jej eksplorowania. Na szczęście wpadło mi kilka słonecznych dni, dzięki czemu mogłem zobaczyć nowe, ciekawe zakątki, a tych na każdym kroku nie brakuje. Lodowce, wodospady, wulkany i cała reszta (!!!) robi fenomenalną robotę ! Tam naprawdę jest co podziwiać. Kto raz zasmakuje, będzie wracał, jak ja. A w przyszłym (oby) roku czas na totalny offroad.

Czytaj więcej: Kolejna wizyta na Islandii. Autor A. Hajnas

Kolejny urlop w "piekarniku"

           Kolejny raz Maryjan gościł naszą trójkę (Izę, Jarka i mnie) w swoim domu w Starigradzie. Naszym celem było rekreacyjnie się powspinać, poodpoczywać korzystając z uroków Adriatyku. Oprócz naszego zespołu pojawili się Dorota z Jankiem by spróbować swych sił na paklenickim wapieniu.

Czytaj więcej: Kolejny urlop w "piekarniku"

W piekarniku

            Pomimo histerycznych prognoz w różnych środkach przekazu byłem zdecydowanym poruszać się w terenie. Dołączyli do mnie Robert i Tomek. By było w przynajmniej w "miarę przyjemnie" zdecydowaliśmy się na Skałę z Gładkim Trawersem. Pomimo żaru lejącego się z nieba udało się pourabiać kilka dróg między V a VI.1+. Czyli, rekreacja się nam udała.

Czytaj więcej: W piekarniku

Dwa dni w Podlesicach

           W zeszły piątek zwizytowałem z Jarkiem Ruskie Skały. Na miejscu okazało się, że teren pod nimi mocno zarasta a na kilku drogach występuje stara lub jest brak asekuracji. W tej sytuacji wiadomym stało się co wymaga rewitalizacji. W sobotę pokonsultowałem Dorotę I Janka w kwestii zakładania kostek i mechaników a Robertowi pokazałem kilka klasyków z "dolinie kursantów".

Czytaj więcej: Dwa dni w Podlesicach

W Grazer Berglandzie. Autor M. Kowalski

           W pierwszy weekend czerwca wybraliśmy się po raz kolejny w Góry Grazu. Do dyspozycji mieliśmy dwa dni, z czego w jeden dzień warun był fatalny, bo cały czas lało. Pozostawało mieć tylko nadzieję, że do następnego dnia wszystko wyschnie.

Czytaj więcej: W Grazer Berglandzie. Autor M. Kowalski