Kitowa wiosną. Autor M. Kowalski

  • Drukuj

           W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się wspólnie z Janem do Podlesic. Prognozy zapowiadały, że tylko na Jurze padać nie będzie, wybór więc był oczywisty. Za cel obraliśmy Kitową. Na samym początku musieliśmy wykluczyć jej prawą część, bo znajdowało się tam spore gniazdo pszczół. A szkoda, bo były tam dwie ciekawe linie w naszym zasięgu. Podziałaliśmy więc tylko na lewej części skały wstawiając się w (także ciekawe) drogi w zakresie trudności od V do VI+. Było cicho i pusto. No i zdążyliśmy przed deszczem.