Maltatal. Autor M. Kowalski

  • Drukuj

             W ubiegłym tygodniu (tj. 11-18.07) przebywaliśmy z Janem w rejonie Doliny Maltatal. Warun niekoniecznie gwarantował pełną swobodę, ale staraliśmy się dostosować do niego nasze plany. Na początek wybraliśmy się na drogę Sonnenalle znajdującą się na Seenplatten. Wyszło nam tego 7 wyciągów i coś koło 200 metrów w niezmiennych trudnościach V. Wszystko w granitowej płycie. Bardzo przyjemne i „edukujące” wspinanie. Tylko podejście niefajne, ale na szczęście krótkie.

Nazajutrz wróciliśmy na Seenplaten, by wejść w nieco trudniejszą Biwak de luxe -  drogę o podobnym charakterze (6 wyciągów, podobna długość co poprzednio i niebanalne V+). Potem był dzień restu podyktowany pogodą, następnie trekking w górach i ogródek wspinaczkowy Kreuzwand. Od początku zauważyliśmy, że wyceny w tym rejonie są surowe, ale te w ogródkach wspinaczkowych to już zupełnie nas zdziwiły. Dodatkowo różnią się one w zależności od źródła. Mimo to na Kreuzwand udało się podziałać na drogach jednowyciągowych w przedziale trudności od 5b do 6b+. Wszystkie (piękne, bardzo techniczne) drogi prowadził Jan, a ja je po nim wędkowałem. Na ostani dzień naszego pobytu zaplanowaliśmy przejście krótkiej, 3 wyciągowej drogi na Breitwand - Bergfried (3 x 5b). Tego jednak nie udało się nam zrobić, ponieważ na drugim wyciągu Jan odpadł będąc już wysoko nad wpinką. Lot nie był długi, jadnak bezpośrednio poniżej znajdował się połogi fragment skały. Jan uderzył nogami w niego i nie mógł się już na nich poruszać. Mimo wszystko udało się nam zjechać do podstawy ściany. W trakcie zjazdów uruchomiłem łańcuch ratunkowy i pomoc była już w drodze. Po dotarciu drużyny ratunkowej zadecydowano o wezwaniu śmigłowca i przetransportowano Jana do klinki w Villach. Od soboty (18.07) jesteśmy już w Polsce, a Jan pod opieką naszych lekarzy.