Gdy wjeżdżam wąską drogą przez las do Łutowca, odnoszę często wrażenie, że wioska schowała się przed natrętnym światem, a my jesteśmy tolerowani jedynie dlatego, iż skupiamy się na siedzeniu na łąkach i pod skałami.
Więcej…
Przyjemnym, jest możliwość swobodnego się przemieszczania w celu zmiany otoczenia. W sobotę byłem na Jurze, nazajutrz witałem się ze skałami w Potstacie. Cel podróży ten sam, ale scenografia już całkiem inna.
Więcej…
Wysyłając mail o wyjeździe do Łutowca miałem nadzieję, że zainteresuję adresatów. Gwarantowałem opiekę i pomoc w zdobywaniu doświadczenia. Niestety, Matt koordynujący wyjazd dzień po dniu informował mnie o totalnym braku zainteresowania. No cóż, pomyślałem – pojadę zwyczajnie, rekreacyjnie się powspinać mając nadzieję, że w końcu męcząca mnie długo kontuzja w postaci łokcia golfisty znudzi się moją osobą i mnie opuści.
Więcej…
Od czasu ostatniego wspinu minęło trochę czasu, a więc należało się ponownie rozruszać. Poszukując miejscówki na weekend braliśmy głównie pod uwagę nasze aktualne możliwość lub raczej ich brak! Co za tym idzie stawialiśmy na rejon oferujący sporą ilość łatwych dróg. Ponieważ nie mieśmy żadnych konkretnych planów odnośnie wpisu do "climb-loga" postanowiliśmy przeszukać najbliższe rejony naszych południowych sąsiadów, decydując się ostatecznie na wspinanie w Helfstynie.
Więcej…
|